30 marca 2013

Info

Witajcie! 
Taki post zainspirowany komentarzem Louisovej.♥ w VIII rozdziale. Otóż wszystkiego najlepszego z okazji świąt wielkanocnych. Dużo jajek i mokrego poniedziałku. No nie umiemy składać życzeń więc przyjmijcie takie jakie wam złożyłyśmy ♥
Ale ile tego śniegu najebało.... No nie sądzicie? Nie wiem jak wy ale ja i Malikowa mamy go już dość... Zapewne wy też. 
No... Niedługo pojawią się nasze fakty. Sądzicie również, że mamy pisać dłuższe rozdziały, okey. Nie mamy nic przeciwko. Bardzo dziękujemy wam za komentarze i że czekacie na next ;D 
Dobra koniec zbędnego pierdolenia... 
Kochamy was i wielkie pozdrowienia ♥
~~Horanowa&Malikowa
*Taki Nialler i mega faza XD* 

Rozdział 8

~~Niall~~
Dochodziła już, 14 więc postanowiłem pojechać po Nicole. W domu zrobiłem coś prostego, coś, co mógłbym zrobić bez niczyjej pomocy i wiem, iż to by się nie rozwaliło, czyli spaghetti. Ładnie nakryłem do stołu, dopilnowałem żeby żaden mi nie zjadł tego.
Zatrzymałem się na wjeździe i wyszedłem z samochodu. Zauważyłem, że brama jest otwarta, więc wszedłem na posesję. Z budy wyskoczył owczarek niemiecki, ale nic mi nie zrobił. Powąchał mnie a ja go pogłaskałem i sobie poszedł. Zauważyłem, że drzwi od domu były otwarte. To mnie zastanowiło. Miałem nadzieję, że wszystko jest w porządku. Wszedłem powoli do domu i usłyszałem dźwięk gitary. Przeszedłem przez hol i zauważyłem Nicole grającą na gitarze.
- Hej! – powiedziałem opierając się o framugę drzwi z uśmiechem. Ona spojrzała na mnie zmieszana i szybko odłożyła gitarę.
- Cześć – odpowiedziała i szukała czegoś rozkojarzona.
- Bardzo ładnie grasz, czemu mi tego wcześniej nie powiedziałaś? – zapytałem.
W końcu chyba znalazła wzrokiem to, czego szukała i mi odpowiedziała:
- Cóż, to był mój taki mały sekret.
Zaczęła zbliżać się, weszła jeszcze do kuchni, wyszła i podeszła do mnie. Pocałowałem ją w policzek i przytuliłem.

~~Nicole~~
Poszłam jeszcze po telefon do kuchni, klucze od bramy i wyszłam do Niall’a. Pocałował mnie w policzek i przytulił. Znowu poczułam to wspaniałe uczucie ciepła i bezpieczeństwa.
Telefon, klucze od domu i pilot od bramy włożyłam do torebki.
- Brama była otwarta jak ja tutaj przyjechałem – powiedział, kiedy już wyszliśmy na podwórko a ja zaczęłam zamykać drzwi od domu.
- Tak? Pewnie Emily nie zamknęła albo ja zapomniałam zamknąć – powiedziałam i ruszyliśmy w kierunku jego samochodu . Wsiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Kiedy dojechaliśmy wjechał na posesje i zgasił silnik. Obszedł samochód i otworzył mi drzwi. Dom był duży akurat żeby pomieścić piątkę chłopaków. Miał bardzo dużo okien, z których zapewne rozciąga się niesamowity widok na Londyn. Przy drzwiach wpuścił mnie i kazał nie zdejmować butów. Weszłam głębiej i zobaczyłam bardzo ładnie urządzony dom. Bardzo luksusowo. Zapewne wnętrze jest urządzone przez najlepszych projektantów. Ciepłe kolory były niemalże wszędzie.
- Chodź oprowadzę cię – zaproponował z uśmiechem. Pokazał mi kuchnie oraz ogromną jadalnie. Salon znajdował się zaraz obok jadalni, chłopaki mieli tam duży telewizor, gry oraz playstation 3. Z salonu można było jeszcze wyjść na rozległy taras, na którym znajdowały się sofy, stolik oraz grill. Zaprowadził mnie na górę i kolejno pokazywał pokoje chłopaków. Pierwszy był Harrego następny Niall’a, Zayn’a, Louis’a a na końcu Liama. Każdy z nich w pokoju miał swoją garderobę oraz łazienkę. Każdy pokój był oświetlony przez stylowe lampy . I tak jak myślałam. Widok z okien jest nieziemski. Zauważyłam także, że chłopcy w ogrodzie mają basen.
Potem znów zeszliśmy na dół i tym razem związał mi opaską oczy oraz powiedział abym nie podglądała. Złapał mnie za rękę i prowadził. Kazał usiąść, więc usiadłam. Słyszałam jak chodzi obok i coś robi. W końcu powiedział żebym zdjęła opaskę i tak zrobiłam.
Obok siebie zobaczyłam jego a na talerzu spaghetti.
- Sam zrobiłeś? – zapytałam z niedowierzaniem. Pięknie wszystko ułożył. On tylko pokiwał głową i się uśmiechnął. Nie mogłam uwierzyć, że zrobił to specjalnie dla mnie. Przytuliłam go i podziękowałam. Oboje zabraliśmy się do jedzenia. Spaghetti było bardzo smaczne a do tego potem wlał nam po kieliszku wina. Po zjedzeniu i wypiciu, Niall poszedł włożyć to do zmywarki a potem poszliśmy na dwór. Było za ciepło i za ładnie żeby siedzieć w domu. Usiedliśmy pod drzewem i zaczęliśmy rozmawiać. Siedzieliśmy obok siebie bardzo, blisko gdy w pewnym momencie i ja i on odwróciliśmy głowy żeby spojrzeć się na siebie. Miał tak piękne oczy, że nie mogłam się od nich oderwać. Dotknął ręką mojego policzka i się uśmiechnął. Ja też się uśmiechnęłam a wtedy on zbliżył swoje usta do moich. Pocałował mnie. Był to słodki pocałunek.
- Przepraszam cię… Ale ja się w tobie zakochałem – powiedział opuszczając głowę. Podniosłam lekko jego podbródek i się uśmiechnęłam.
- Nie przepraszaj. Ja też zakochałam się w tobie – zobaczyłam w jego oczach iskrę i wtedy go pocałowałam w usta.
- Nicole, czy nie zechciałabyś zostać dziewczyną Niall’a Horana? – zapytał śmiejąc się.
- Oczywiście, że zechciałabym – powiedziałam i on znowu mnie pocałował. A potem objął i zaczął łaskotać. I tak siedzieliśmy pod drzewem, objęci.

~~Zayn~~
Szliśmy już dobre 15 minut. Nie powiedziałem jej gdzie pójdziemy, chciałem żeby to było dla niej niespodzianką. Cały czas mówiłem gdzie mamy skręcić i iść dalej. Była bardzo ciekawa. Lubiłem to u niej. Była naprawdę mądrą i wspaniałą dziewczyną w jednym. Gdy ją widziałem czułem w brzuchu
motyle. Ona odróżniała się od wszystkich dziewczyn, nie krzyczała mi w twarz, kiedy do niej mówiłem oraz miała w sobie to coś, czego poszukiwałem u dziewczyn. To ciepło. Spojrzałem na nią i ona w tym samym momencie spojrzała na mnie. Zobaczyłem jej piękne oczy, od których nie mogłem się oderwać. Uśmiechnął się i dalej rozmawialiśmy.
Weszliśmy na teren parku a ona spytała czy daleko jeszcze. Krótko odpowiedziałem jej, że nie i dalej wznowiliśmy rozmowę. Przeszliśmy przez park i powiedziałem, że zaraz będzie las i będziemy chodzić po lesie. Kiedy dotarliśmy do lasu, poleciłem, że musimy wejść w głąb. Ona się zgodziła i dalej szliśmy. Chodziliśmy po lesie jakieś 20 minut, kiedy w końcu dotarliśmy na miejsce. Dotarliśmy na polanę pełną wspaniałych kwiatów. Z dala od wszystkiego i od wszystkich. Powróciły wspomnienia… Siedziałem tu sam ze swoimi problemami. Czasami nawet płakałem. Zdarzały się takie dni, że siedziałem tu dzień i noc. Nie przeszkadzało mi to, ale musiałem wracać, bo chłopaki się martwili. Zawsze tutaj rozmyślałem nad swoimi problemami, jak z nich wyjść, co mogłem zrobić żeby wyszło inaczej. I pomagało, wracałem stąd uśmiechnięty.
- Ależ tu pięknie – powiedziała zachwycona Emily.
- Wiedziałem, że ci się tu spodoba – odpowiedziałem z uśmiechem. Emily odwróciła się plecami do mnie a za chwilę przytuliła mnie. I wyszeptała:
- Wspaniale tu jest, dziękuje, że pokazałeś mi to miejsce.
- Nie ma, za co – odpowiedziałem przytulając ją. Stanęliśmy naprzeciwko siebie uśmiechnięci. Spojrzałem jej prosto w oczy a ona mi. Nie czekałem, zbliżyłem swoje usta do jej ust i pocałowałem ją. Wiedziałem, że nie powinienem, że mogło to być dla niej za szybko, ale nie mogłem poradzić sobie z tym i zrobiłem to.
Ponownie jej spojrzałem w oczy i powiedziałem po cichu:
- Wiem, nie powinienem tego robić, ale kocham cię.
Spojrzała zatroskanymi oczami i powiedziała te cztery piękne słowa a mianowicie:
- Ja ciebie też kocham – i pocałowała mnie prosto w usta. Potem ją przytuliłem i spytałem:
- Emily zostaniesz moją dziewczyną?
- Zostanę. Kocham cię Zayn – powiedziała i wtuliła się we mnie s powrotem.
- Ja ciebie też – powiedziałem szeptem.
Siedzieliśmy następnie tutaj, wytłumaczyłem jej, czemu przyprowadziłem ją tutaj. Powiedziałem jej swoje problemy, które miały miejsce wcześniej. Niektóre były nawet śmieszne, kiedy teraz tak jej opowiadałem. Potem zrobiliśmy się obydwoje głodni, więc zaczęliśmy wracać do mojego i chłopaków domu. W drodze trzymaliśmy się już za ręce a Emily zrobiło się zimno, więc założyłem jej swoją bluzę i dalej szliśmy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Heej :D No to macie następny <3 mamy nadzieję, że się podobał. I takie pytanie do was: chcecie żeby rozdziały były dłuższe czy takie wam odpowiadają?
9 komentarzy = następny rozdział <3
~Malikowa&Horanowa

25 marca 2013

Rozdział 7



~~Nicole~~
Zaczęliśmy wracać około 21. W samochodzie Niall zaprosił mnie na następne spotkanie, które odbędzie się tym razem o 14. Blondyn powiedział że przyjedzie po mnie i pojedziemy do niego. Chce specjalnie dla mnie ugotować coś. Zaproponował tą godzinę ponieważ, gdyby mu się coś nie udało wymyśliłby coś innego. Na samą myśl, że Niall Horan będzie gotował coś, co jest trudniejszego niż zrobienie kanapki, uśmiechnęłam się pod nosem. Kiedy podjechaliśmy pod mój dom zauważyłam, że w środku budynku żadne ze świateł się nie paliło. Zastanawiałam się dlaczego nie ma jeszcze Emily. Dochodziła już 22. Nie chciałam rozważać czarnych scenariuszy, więc pomyślałam, że jest jeszcze z Zayn'em.
Na pożegnanie Niall pocałował mnie w policzek i oboje się przytuliliśmy. Kiedy tak spoczywałam w jego objęciach poczułam jakieś uczucie. Zdałam sobie sprawę że czułam się przy nim bezpieczna. Nie chciałam aby to uczucie, ta chwila się skończyły i wydaje mi się że Niall miał takie samo odczucie. Następnie w brzuchu poczułam coś dziwnego, to były motyle, jak to się mówi. Byłam ciekawa czy on czuł to samo co ja czy może jednak nie.
Odkleiliśmy się od siebie i spojrzeliśmy prosto w oczy. Miał naprawdę wspaniałe oczy. Były jak hipnoza od której nie mogłam się uwolnić, a nawet nie chciałam.
- Mogę cię jeszcze raz przytulić? - zapytał niepewnie z uśmiechem..
- Tak - odpowiedziałam i się ponownie przytuliliśmy. Po chwili przytulając go powiedziałam mu do ucha:
- Dziękuję za ten dzień spędzony z tobą.
- To ja ci dziękuję - wyszeptał i ponownie się odkleiliśmy.
- Dobranoc i do jutra - odparłam.
- No papa - odpowiedział i wyszłam z samochodu. Wyjęłam z torebki pilot od bramy i ją otworzyłam. Skierowałam się w stronę drzwi do domu.
- Cześć! - krzyknął znajomy żeński głos. Ja odskoczyłam przestraszona. Obok krzaków wyłoniła się Emily.
- Nie strasz! Hej - powiedziałam i dodałam - A ty co? Nie w domu?
- Kluczy nie mam - to wszystko wyjaśniało. Weszłyśmy do środka, zdjęłyśmy buty i poszłyśmy na kanapę do salonu. Każda z nas opowiedziała swoją randkę a potem włączyłyśmy TV i zaczęłyśmy oglądać.

~~Niall~~
Gdy wróciłem do domu, powiadomiłem chłopaków, że już jestem i poszedłem od razu do swojego pokoju. Położyłem się na łóżku i zacząłem rozmyślać. Moje życie od pewnego czasu zmieniło się dzięki Nicole. Totalnie zamieszała mi w głowie pomimo tych kilku dni znajomości. Nicole była naprawdę piękną i mądrą dziewczyną. Wydaje mi się że już od samego początku coś pomiędzy nami zaiskrzyło. Mogę tylko gdybać nad tym, bo nie wiem czy ona czuje to samo, co ja. W tej dziewczynie było coś wyjątkowego, co odróżniało ją od innych. Chciałbym mieć teraz ją obok siebie. Przytulać ją, obejmować oraz całować. Oddałbym w tej chwili wszystko żeby mieć ją przy sobie.
Poleżałem jeszcze trochę i poszedłem się przebrać a następnie położyłem się do łóżka. Cały czas o niej myślałem.

~~Nicole~~
Obudziłam się na kanapie w salonie. Leżałam poziomo obok Emily, która spała pionowo. Nakryta byłam brązowym kocem i ubrana byłam w piżamę. Emily też miała na sobie koc. Wzrokiem zaczęłam szukać swojego telefonu, leżał na stoliku, więc wyciągnęłam rękę i sprawdziłam, która godzina. Była 10.15. Postanowiłam, że pójdę się umyć i zrobić śniadanie. Poszłam do swojego pokoju po ubranie i wybrałam to:





Poszłam z ubraniami i butami do łazienki, położyłam je na krześle i puściłam ciepłą wodę do wanny. Po umyciu zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z łazienki. Spojrzałam na budzik, była 12.05. Zeszłam z góry i poszłam do kuchni. Zastałam tam jeszcze śpiącą Emily w piżamie.
- Hej! – Powiedziałam.
- Hej – odparła zamulonym głosem.
- Nie powinnaś już się szykować? – zapytałam wyjmując miskę z szafki i płatki.
- A która to godzina?
Spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu i odpowiedziałam jej:
- 12.10 – wyjęłam z lodówki mleko, nalałam do miski i wstawiłam do mikrofalówki i nastawiłam na 2 minuty, Emily jakby oprzytomniała i pobiegła na górę.
Wyjęłam miskę i wsypałam płatki. Z szuflady wyjęłam jeszcze łyżkę i poszłam na kanapę do salonu. Włączyłam TV i zaczęłam jeść.
- Jak zawsze… same bzdury – mruknęłam sama do siebie. Gdy skończyłam jeść poszłam włożyć naczynia do zmywarki. Wyjrzałam przez okno i ujrzałam jakiegoś chłopaka zbliżającego się do mojej bramy. Był uderzająco podobny do Zayn’a Malik’a. Po chwili zdałam sobie sprawę, że to właśnie on. Pobiegłam na górę do pokoju Emily i zapukałam w drzwi od łazienki. I w tym momencie usłyszałam dźwięk dzwonka.
- Co? – zapytała.
- Zayn już przyszedł! – krzyknęłam i po chwili dodałam – Wpuszczę go do domu – nie oczekując na odpowiedź przyjaciółki wybiegłam z jej pokoju i pobiegłam na dół. Wzięłam pilota od bramy i wyszłam z domu. Przed bramą zauważyłam swojego psa, który szczekał na Zayn’a. Mama przed pracą zawsze ją wypuszczała na posesję. Gdy jest ciepło Lucy śpi na dworze w swojej budzie a kiedy zimno śpi w domu.
- Cześć Zayn! – krzyknęłam podchodząc do psa. Złapałam ją za obroże i otworzyłam bramę.
- Hej! – odpowiedział i wszedł na posesję.
- Emily jeszcze się nie ogarnęła tak, więc zapraszam cię do domu – zaproponowałam a on się uśmiechną, puściłam psa, ponieważ wiedziałam, że Lucy do obcych jest spokojna i obydwoje ruszyliśmy w stronę drzwi. Kiedy weszliśmy w głąb domu powiedziałam:
- To jest nasz dom!
- Fajny, nowoczesny – mówił to rozglądając się.
- Rozgość się, chyba nie będziemy tak stać. Chodźmy na kanapę – i zaczęłam iść. Usiadłam a on obok i zaczęliśmy oglądać TV, w ogóle nie odzywaliśmy się do siebie. Po chwili do salonu weszła Emily ubrana w to:



- Cześć Zayn! – powiedziała a on wstał, pocałował ją w policzek i przytulił. Tak z mojej perspektywy ładnie razem wyglądali. Nawet słodko. Pożegnali się ze mną i wyszli. Ja natomiast poszłam po gitarę akustyczną i wróciłam z nią do salonu. Zaczęłam grać Little Things.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kolejny rozdział już za nami :D bardzo dziękujemy za wasze komentarze <3 przepraszamy, że tak długo musieliście czekać, ale wiecie szkoła i te sprawy xd
A w dodatku obydwie zachorowałyśmy xd a co dziwne że mamy takie same objawy, gorączka itp.
7 komentarzy = następny rozdział ;D
Pozdrawiamy ~Malikowa&Horanowa

08 marca 2013

Rozdział 6

~~Nicole~~

- Udanej randki życzę- powiedziałam uśmiechając się.
- No, nawzajem- odpowiedziała Emily.
Kiedy byłyśmy blisko nich, otworzyłam bramę na pilota i w tym momencie Niall wysiadł z samochodu, a Zayn zrobił to samo. Spojrzeli się po sobie, przywitali się, a my już do nich podchodziłyśmy.
- Hej Niall! Hej Zayn!- powiedziałam, a oni jednocześnie odpowiedzieli " Siema!". Potem Emily krzyknęła radośnie " Siema!", oni także. Ja podeszłam do Niall'a, a Emily do Zayna.
- To jedziemy?- zapytał uśmiechnięty blondyn.
- Myślałam, że będziemy szli, jak mamy iść na spacer- powiedziałam z uśmiechem.
- Papa Nicole, Niall! - krzyknęła Emily, która wsiadła do taksówki.
Razem z Niall'em odpowiedzieliśmy " Pa!", a ja jeszcze jej pomachałam.
- No będziemy, będziemy - powiedział i dodał - Tylko może potem gdzieś pojedziemy.
- Gdzie?- zapytałam zaciekawiona. Obejrzałam się za siebie, ale taksówki już nie było.
- Zobaczysz- powiedział uwodzicielsko. Ja się uśmiechnęłam, a potem podeszłam do drzwi pasażera. Niall je otworzył, potem zamknął, okrążył samochód i wsiadł na miejsce kierowcy.
- To jedziemy do parku?- zapytał.
- Tak- odpowiedziałam.
Park był niedaleko. Gdzieś 15 minut drogi od mojego domu. Włożył kluczyki do stacyjki, przekręcił i samochód ruszył. Do miejsca, które zaplanowaliśmy jechaliśmy w ciszy. Jedynie tylko grała muzyka. Kiedy wyszliśmy z samochód, zamknął go i zaczęliśmy iść szeroką dróżką obsypaną kamieniami. Kochałam lato. Ten zapach skoszonej trawy i śpiew ptaków! To było coś wspaniałego! Może to dziwne, ale nie lubiłam się zbytnio opalać. Wolałam popływać. Samo opalanie się doprowadzało mnie do szału. To bezczynne leżenie, to było coś strasznego! Jednakże, jeżeli naprawdę zmuszają mnie do opalania, bo moja skóra jest blada i warto się opalić, to już w ostateczności się opalam. Tyle, żeby się nie nudzić to słucham muzyki, czytam gazetę bądź książkę.
- Jaki lubisz rodzaj filmów?- zapytał.
- Najbardziej to horrory.
- Ja tak samo!- powiedział i obydwoje się uśmiechnęliśmy.
- A jaki oglądałeś ostatnio?- teraz to ja zabrałam głos.
- Paranormal Activity 3. Był naprawdę dobry!
- Też oglądałam. Nie było aż tak strasznie, jak na jedynce. Sama końcówka jedynki rozwala- powiedziałam.
- Haha. To prawda. A ty jaki ostatnio oglądałaś?
- Wczoraj z Emily oglądałam dwa. "W głębi lasu" oraz "Silent Hill: Apokalipsa".
Nasza rozmowa nie była sztywna! Cały czas się śmialiśmy i uśmiechaliśmy do siebie. Po jakimś czasie rozmowa stała się luźniejsza i schodziliśmy na różne tematy. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, jak to się mówi. Około 19 pojechaliśmy na kolację do Nando's. Umówiliśmy się na następne spotkanie i rozmawialiśmy dalej. Miałam tylko nadzieję, że Emily zabrała klucze od domu i pilota od bramy. Gdyby przyjechała wcześniej i nie miałaby kluczy, to musiałaby czekać przed domem, ale mogłaby też pojechać do Zayna.

~~Emily~~
Ten sam czas, 12

Kiedy pożegnałam się z Nicole i Niall'em, wsiadłam do taksówki. Zan podał kierowcy adres i usadowił się wygodnie. Spojrzał na mnie, a ja na niego. Oboje się uśmiechnęliśmy i w tym momencie naszła mnie myśl, że wczoraj nie odpowiedział na pytanie dotyczące, gdzie jedziemy. Więc postanowiłam spytać się go ponownie.
- Gdzie jedziemy?- zapytałam.
- Powiem ci tylko, że do restauracji- uśmiechnął się tajemniczo i obserwował moją rekcję.Ja się tylko uśmiechnęłam, spojrzałam w te jego piękne ciemne oczy i odwróciłam wzrok.
Po jakichś 20 min dotarliśmy na miejsce. Zayn zapłacił i szybko wyszedł. Otworzył mi drzwi i ja też wysiadłam. Moim oczom kazała się dość duża restauracja, a zarazem znana. 
- Idziemy?- zapytał.
- Tak- odpowiedziałam i ruszyliśmy w kierunku wejścia do estauracji. 
Zayn podszedł, przytrzymał mi drzwi, żebym weszła pierwsza. Weszliśmy do środka i podeszliśmy do jakiegoś faceta za ladą.
- Dzień dobry, zamawiałem stolik- zaczął Malik.
- Witam, proszę podać nazwisko- odpowiedział mężczyzna, a ja zaczęłam się rozglądać.
Wszystko tutaj ze sobą współgrało. Klimat i temperament odzwierciedlał Wielką Brytanię. Panująca tam atmosfera, doskonały styl i elegancja zaspokoi nawet wybrednych. Restauracja słynie z wyśmienitej i wyrafinowanej kuchni ,która jest typowo angielska. Słyszałam, że lokal ten dostał
liczne wyróżnienia i nagrody przyznawane przez czołowe czasopisma, gazety czy przewodniki zarówno krajowe jak i zagraniczne potwierdzają klasę restauracji.  Wnętrza lokalu zostały tak zaprojektowane, by każdy odwiedzający mógł poczuć ich niepowtarzalny klimat i brytyjski charakter tego miejsca. Na stolikach były czerwone obrusy a krzesła tego samego koloru.

Z zachwyceń wyrwał mnie głos tego mężczyzny.
- Zapraszam- zaprowadził nas do stolika i potem odszedł. Zayn odsunął mi krzesło i poszedł usiąść naprzeciwko mnie.
- Zayn, gdybyś mi powiedział dokładniej, gdzie idziemy wtedy bym się lepiej ubrała - głupio mi się robiło, kiedy patrzyłam na tych wszystkich ludzi ubranych tak elegancko.
- Przecież jest dobrze- odpowiedział uśmiechając się.
- Tutaj wszyscy są ubrani tak odświętnie a ja tylko w bluzkę i spodenki.
- Dla mnie jest ok-uśmiechnął się i pokazał swoje białe zęby.
Po chwili podeszła kelnerka z niebieskimi kartami, dała nam je i odeszła. Wybraliśmy jedzenie i po kilku minutach przyszła ponownie, aby przyjąć zamówienie. Przy jedzeniu dużo się o nim dowiedziałam, a on o mnie. Mówiliśmy też sobie różne dziwne, bądź śmieszne sytuacje z naszego życia. Pod koniec spytał się, czy nie poszłabym z nim na kolejne spotkanie, ja oczywiście się zgodziłam i umówiliśmy się na jutro o godz. 13. Tym razem przyjdzie po mnie i gdzieś pójdziemy. A gdzie? Tego nie wiem. Około 20 Zayn zamówił taksówkę i pojechaliśmy do domu Nicole. Nasza rozmowa w taxi bardziej się kleiła niż wcześniej. Gdy jechałam z nim do restauracji żadne z nas nie wypowiedziało żadnego słowa. To było krępujące.
- Cześć Emily- powiedział, przytulił i pocałował mnie w policzek. 
- Papa Zayn, do jutra!- odpowiedziałam przytulając go. Potem otworzyłam bramę, pomachałam mu i odjechał. Zauważyłam, że Nicole jeszcze nie było. Nikogo nie było. Zaczęłam szukać w torebce kluczy do drzwi, ale nie znalazłam ich. 
- Cholera!- wrzasnęłam. Nie chciałam przerywać randki Nicole, więc usiadłam na kanapie, która była na tarasie i wyczekiwałam jej przyjazdu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Noo hej! Następny rozdział za nami! Pisałyśmy go 2 godziny w tym dużo było śmiechu XD bo Malikowa to zboczeniec xD I jeszcze się wkurzała na moją interpunkcję xD Pozdrawiamy wszystkich! Do następnego! 
Au revoir!
Bis bald!

6 komentarzy=kolejny rozdział :D dacie radę? dacie :D wierzymy w was! :3

01 marca 2013

Rozdział 5



Taaa daaa! Oto niespodzianka ;3



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



~~Emily~~

Poszłam do swojego pokoju jak poradziła mi Nicole. Podeszłam do torby, którą wcześniej zawiesiłam na wieszaku i wyjęłam z niej mojego Blackberry. Rzeczywiście, miałam SMS'a. Nie chciałam go odczytywać sama więc pobiegłam do Nicole. Stanęłam na przeciwko niej i zaczęłam krzyczeć uszczęśliwiona:

- Mam wiadomość! - Miałam tylko nadzieję że to nie te cholerne reklamy. Chociaż dość rzadko mi je przysyłają.

- Dawaj! Tylko zamknij drzwi - powiedziała moja przyjaciółka.

No właśnie! Drzwi! Zapomniałam zamknąć drzwi! - pomyślałam i je zamknęłam. Nicole nie lubiła, kiedy wchodziło jej się do pokoju bądź wychodziło i nie zamknęło się drzwi.

- No dawaj! Bo już doczekać się nie mogę! - krzyknęła podekscytowana, zeszła z łóżka i podeszła do mnie. Zobaczyłam tylko to jedno słowo, a było nim Zayn i zaczęłam krzyczeć i skakać z radości.

- To on! To on! - krzyczałam a po chwili dołączyła do skakania moja przyjaciółka. Po kilku minutach się uspokoiłyśmy i przeczytałam na głos SMS'a.

,,Hej, tutaj Zayn, z One Direction. To ty dziś byłaś w centrum handlowym i przyjechałaś ze swoją koleżanką i masz na imię Emily?''

- Patrz! - krzyknęła Nicole.

- Co? - zapytałam.

- Godzina! Wysłał to o 20:43. Musisz szybko odpowiedzieć!

I tak zrobiłam, napisałam mu:

,,Tak, to ja. Przepraszam że tak długo czekałeś na odpowiedź, ale oglądałam film z tą koleżanką, którą widziałeś :)''i wysłałam a po paru minutach dostałam SMS'a. Od niego.

,,Okey, okey :D Chcesz jutro iść gdzieś ze mną?''

- Tak! TAK! Chcesz! - krzyczała Nicole. Odpisałam:

,,Tak ;D Tylko gdzie i o której?''

,,A która ci pasuje? Może ja po ciebie przyjadę?''

- Weź o 13! Będziemy miały randki o tej samej godzinie! - powiedziała Nicole i zaczęła się szczerzyć.

- Dobrze, dobrze - odpowiedziałam z wyszczerzem.

,,O 13. Okey? Dobrze, możesz po mnie przyjechać :)'' - odpisałam.

,,Mi pasuje :D Tylko podaj adres''

Podałam mu a on odpisał dobranoc ja także i potem obydwie zaczęłyśmy się cieszyć.

- To jak? Dokańczamy oglądanie horroru nie? - zapytała szczęśliwa Nicole.

- No jasne! - odpowiedziałam i poszłyśmy po nowy popcorn bo wcześniejszy się skończył. Kiedy obejrzałyśmy wybrałyśmy następny. I obydwie zasnęłyśmy na łóżku Nicole.

~~Nicole~~

Obudziłam się i powoli otworzyłam oczy. Leżałam w ciuchach obok mnie spała jeszcze Emily. Przypomniałam sobie że wczoraj oglądałyśmy film a potem... nic... Film mi się urwał. Włożyłam rękę pod poduszkę i zaczęłam szukać swojego telefonu. Zawsze kładłam go pod poduszkę razem z słuchawkami, ponieważ zawsze przed snem słucham muzyki. Znalazłam go i spojrzałam na wyśietlacz.

- Już 11! - krzyknęłam rozbudzona. Zaczęłam budzić Emily, ale jej się nie da obudzić! Więc musiałam użyć drastyczniejszych sposobów. Poszłam do kuchni po szklankę i nasypałam do niej sporo kostek lodu. Wróciłam z tym na górę, do mojego pokoju.

- O! Leży na brzuchu! Dobrze, dobrze! - zrobiłam łobuzerki uśmiech i zaczęłam zbliżać się do niej. Odchyliłam powoli koszulkę, spojrzałam czy śpi i wsypałam jej za koszulę kostki lodu.

- Aaaa! Jezu! - krzyknęła i szybko podniosła się z łóżka. Odeszłam trochę dalej i zaczęłam się śmiać. Myślałam że pęknę ze śmiechu na widok Emily, która się wygina.

- O tyyy!!! - zauważyła mnie i zaczęła się zbliżać w moim kierunku.

- Chciałam cię obudzić bo z twoim pośpiechem nie zdążysz na randkę! Jest już 11! - krzyknęłam a ona zaczęła biec w moją stronę, ja ją ominęłam i podbiegłam do drzwi.

- Spokojnie! - powiedziałam próbując opanować śmiech - Idź się już przygotowuj!

- Nigdy! Przenigdy tego więcej NIE RÓB! 

- Jasne, jasne - i obydwie zaczęłyśmy się śmiać. Potem wyszła z pokoju a ja wyjęłam z szafek te rzeczy:
Zabrałam telefon i poszłam do łazienki. Może to dziwne, ale od czasu do czasu zabieram telefon i w wannie słucham muzyki. Albo jak gdzieś się szykuję to też go biorę żeby kontrolować, która jest godzina i nie spóźnić się.
Kiedy się umyłam i ubrałam oraz zrobiłam makijaż spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Była 12:30.
Szybko wyleciałam z łazienki, pokoju i pobiegłam na dół schodami do kuchni. Rozejrzałam się po pomieszczeniach, lecz mojej mamy znowu nie było. Na blacie zauważyłam małą karteczkę. Podeszłam, wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać:
,,Nicole dziś idę po pracy do Reachel. I zrobimy sobie tam babski wieczór, więc nie martw się że mnie w domu nie będzie. 
Kocham cię.
Mama''
Reachel to jest najlepsza przyjaciółka mojej mamy.
Odłożyłam karteczkę na blat i zaczęłam robić sobie śniadanie. Zrobiłam sobie kilka kanapek i herbatę. Poszłam z kubkiem i talerzem do jadalni i zaczęłam jeść. Po chwili przyszła Emily, była ubrana w to: 
Wyjęła z lodówki serek, wzięła sobie jedną bułkę i usiadła obok mnie. Gdy jadłyśmy dostałam SMS'a.
Wzięłam go do ręki i zobaczyłam że napisał Niall.
,,Wczoraj zapomniałem się zapytać gdzie mieszkasz. Ponieważ chcę po ciebie przyjechać :) To gdzie mieszkasz? xD''
Szybko podałam mu swój adres i spojrzałam na godzinę, 12:49. Poinformowałam przyjaciółkę która jest godzina. A po paru minutach znów dostałam SMS'a.
,,Jestem'' - wyjrzałam przez okno i zobaczyłam przed bramą samochód a po chwili jeszcze taksówkę.
- Emily, Zayn już jest - powiedziałam a ona wyjrzała przez okno i dostała SMS'a. Mogłam się domyśleć od kogo i co w nim było.
- To dawaj, idziemy - powiedziała i wstałyśmy. Ja włożyłam kubek i talerz do zmywarki a ona plastikowy kubeczek wyrzuciła do kosza i łyżeczkę włożyła do zmywarki. Skoczyłyśmy jeszcze po torebki, ja wzięłam małą a ona większą i poszłyśmy zakładać buty.
Ja założyłam te:


A ona te:

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Podobał się rozdział? :D Przepraszamy za błędy, jeżeli jakieś są i za interpunkcję ;p
6 komentarzy = następny rozdział
~Malikowa&Horanowa