~~OCZAMI NICOLE~~
Pomarańcz…
Obudziłam się. Przez zamknięte powieki docierał do mnie
ciepły pomarańczowy kolor słońca, który przebijał się przez moje okno. Po kliku
minutach ostrożnie otworzyłam oczy i wyciągnęłam się. Kochałam lato, wakacje
oraz wspomnienia z ubiegłych lat. Wspomnieniami nadal jestem w Polsce , z moimi
przyjaciółmi oraz wspaniałymi chwilami spędzonymi z moim tatą i mamą. Co roku,
w wakacje przyjeżdżam do Polski, odwiedzam grób mojego ojca oraz odwiedzam
moich przyjaciół. Teraz jestem w
Londynie, pasuje mi to, lecz chciałabym bez żadnych problemów wyjść na spacer z
Emily i się trochę powygłupiać. Tutaj do nikogo się blisko nie przywiązałam, do
każdego kogo poznam mam dystans i nigdy go nie przekroczyłam. Wolę swoich
starych przyjaciół.
Przekręciłam się na bok i spojrzałam na zegarek. 10.06…
Zazwyczaj wstawałam o tej godzinie. W domu zapewne nikogo nie ma bo mama jest w
pracy. Zamknęłam znów oczy i wtuliłam
się w poduszkę. Nie zasnęłam ale wyobraziłam sobie jak mogę spędzić te wakacje.
Na samą myśl uśmiechnęłam się.
- Okeey. Pora wstawać – pomyślałam i ponownie otworzyłam
oczy. Powoli wstałam z łóżka i podreptałam do szafy. W końcu zdecydowałam się i
wyjęłam to:
I poszłam do łazienki umyć się. Po kąpieli założyłam
ubrania, umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż. Nie upinałam włosów bo lubię
kiedy ,,są wolne’’. Zeszłam na dół, tak jak się spodziewałam, dom pusty.
Zrobiłam sobie kanapki i poszłam do salonu. Usiadłam na kanapie, włączyłam TV i
zaczęłam jeść. Nagle usłyszałam dzwonek
mojego telefonu. Postawiłam talerz i podeszłam do stołu po telefon. Wyświetlił
się numer mojej najlepszej przyjaciółki. Od razu odebrałam.
- Hej Emilly! – krzyknęłam radosna.
- Sieema! Mam dla
ciebie dobrą wiadomość! – wrzasnęła podekscytowana.
- No dawaj!
- Noooo więc… - chwila przerwy. – Mogę przyjechać do ciebie
na całe wakacje!
- Co?! – pisnęłam szczęśliwa.
- Tak! Jutro mam samolot!
- Taaaak!! Przyjadę po ciebie na lotnisko! A o której
będziesz?
- Tak gdzieś około 16:30.
- Ok, z pewnością będę!
- To do zobaczenia!
- No papa!
Rozłączyłam się i od razu poprawił mi się humor. Już nie mogłam się doczekać jutrzejszego
dnia. Zaczęłam skakać jak wariat. Wróciłam w skowronkach na kanapę i
przełączyłam kanał na MTV i akurat leciała moja ulubiona piosenka One Direction
LWWY. Podgłośniłam i zaczęłam krzyczeć z
radości! Nic już nie mogło mi spieprzyć tego dnia.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pierwszy rozdział już za nami! (Malikowa - Aww jeaaah!) - to jest debil XD - Horanowa. I jak się wam podoba? Jeśli macie jakieś uwagi, to piszcie.
Pozdrawiam Malikową której tutaj od*ierdala i pluje mi na moinitor xD Ale oczywiście dla was też WIELKIE POZDRO! Do następnego rozdziału. Za dwa komentarze następny ;D
Fajneeee ;d Czekam na Next'a :D
OdpowiedzUsuńMrs Horan wie kto to pisze :3
FOCH NA PWAŁA 4EVA! xD
+ zapraszam do mnie xD
Haha xD Ok :D
UsuńŁojezusmaria-cudo *-*/Louisova.♥
OdpowiedzUsuńTwoja historia po prostu jakby wyssana ze mnie. Obecnie mieszkam równiez w Angli (2 godziny od Londynu), również nie mieszkam z ojcem (Żyje, ale mieszkam z mamą). Moi najlepsi przyjaciele nadal mieszkają w polsce i strasznie zanimi tęsknie. Również tu mam znajomych ale nie jestem do nich specjalnie "przywiązana".
OdpowiedzUsuń